Lepiej późno niż wcale, prawda? 😅 

Jeśli w tytule tego wpisu wyświetlają się takie ikonki… 🚴‍♀️🚴🏻‍♂️, ale w tej kolejności, to znaczy, że właśnie w taki sposób pokonywaliśmy mazurskie trasy. W sensie… Kasia z przodu, co by przyjąć na siebie cały wiatr, a ja za nią, co by mieć trochę lżej 😎. Ale wiatr nie był jedyną przeszkodą. Kto by pomyślał, że w krainie jezior będzie tyle górek? Przecież w przyrodzie dominuje równowaga! Ale po kilku podjazdach nabraliśmy podejrzeń co do tego co znajdziemy za kolejnym wzniesieniem. To niesprawiedliwe, ale „Góra” zdecydowanie więcej zabierała niż oddawała 😎. 

No i ok, dobra, trochę oszukałem cofając publikację tego materiału aż do maja, ale no… mamy już lipiec, a ja dopiero teraz skończyłem ten filmik 😬. Do połowy czerwca wybierałem muzykę, hm… z kolejnymi na pewno pójdzie mi sprawniej!