Kołobrzeg!

Poniedziałek, Boże Narodzenie, godzina 3:30. Przecieram oczy i wstaję. To jeszcze wcześniej niż na Selekcję! Stwierdziłem, że przy dobrych wiatrach będę w Kołobrzegu jeszcze zanim ktokolwiek się obudzi. No dobra… to jadę! 

Nie mogę sobie przypomnieć czy na pewno wyłączyłem światło w sypialni… 

Na drodze pustki. Lubię jeździć nocą, nie męczy mnie to nawet tak bardzo, chociaż trzeba uważać na leśne ssaki. Stoją przy drodze, czyhają, nawet nie zdążysz mrugnąć, trach! W zasadzie… w dzień też stoją, ale… nie znam cen. Na pewno bezpieczniej prowadzić auto za dnia, tylko słońce potrafi czasem tak cisnąć prosto w oczy, a wtedy nie jest fajnie. Tak czy inaczej ja bardzo lubię prowadzić auto, niezależnie od pogody i stanu dróg, i z bólem oddaję kierownicę. Czasem jednak trzeba, na przykład po sylwestrowej nocy ✌️. I wtedy do gry wkracza Kasia! Benzyna zamiast krwi, serio! 

Tymczasem… tydzień później, znów jesteśmy w Kołobrzegu, serdecznie dziękuję za gościnę, naprawdę czuję się tu jak w domu 🙃. Dopiero co wróciliśmy z Gdańska, naszego świątecznego prezentu, za który jesteśmy wdzięczni! Obiecuję, że czas spędzony w Trójmieście wykorzystaliśmy na 100%, bo my rzadko zamulamy! 

OK, czas na podsumowanie naszego wyjazdu, pewnie Oskara za to nie dostanę, ale dobra tam, liczy się, że mamy kolejne wspomnienie! 

OK, nie do końca było to podsumowanie całego naszego wyjazdu, bo Trójmiasto zostawiam na deser! 🙂 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s