Covidowa izolacja :(

To miało być przecież tylko zwykłe przeziębienie! A jednak nie. 

I tak już tydzień siedzę sam jak palec, ale Kasia przygotowała mi taką wyprawkę, że powinno wystarczyć nawet i na miesiąc! Tak początkowo zakładałem, ale nie obyło się bez drobnych dowozów…

Myślałem sobie, że najpierw zjem wszystkie słodycze, potem może owoce, jeśli do tego czasu wytrzymają. Jeśli nie to może nauczę się chociaż żonglować trzema pomarańczami. Na początek…

Potem się trochę porozciągam, jak wrócę do żywych to zapodam taki szpagat, że wszystkim kopara opadnie, tak, grunt to mieć jakiś cel. Ale tylko nadwyrężyłem sobie mięsień. Chyba się nieodpowiednio rozgrzałem.

A jedzenie słodyczy w samotności nie jest takie fajne jakby się wydawało. Wystarczy jedna kostka, bez towarzystwa to tak jakoś smutno się opychać i tyć. To mniej więcej wygląda wtedy tak…

Zrzut ekranu 2022-01-30 o 15.38.12

Czuję się w sumie całkiem dobrze, to zapewne zasługa trzech dawek szczepienia, w przeciwnym razie mogłoby być różnie. W każdym razie jestem odizolowany od społeczeństwa, przynajmniej fizycznie. Płakać mi się chce jak widzę głupotę ludzi, którzy się nie zaszczepili. Z jeszcze bardziej idiotycznymi tłumaczeniami i niezrozumiałym strachem przed poszczepiennymi powikłaniami. Poszczepiennymi, że jak!? Nie żeby powikłania nie występowały właśnie po chorobie, ale dobra, co ja tam wiem, lekarzem nie jestem. Może wiem tyle, że wszyscy ci, którzy tak nie wierzą w medycynę, pierwsi zaglądają do domowej apteczki jak rozboli ich głowa. 

A jak już jesteśmy przy bólu głowy, to w zasadzie twarzyszył mi przez kilka dni, taki sam, niezależnie czy brałem coś przeciwbólowego czy nie. Skromny, niezbyt mocny, ale był. Potem pojawił się też suchy kaszel, to takie irytujące jak nie możesz się porządnie wykaszleć, tylko tkwisz w tej zawiesinie… bez sensu 🙄 A na drugi dzień, jak ręką odjął. O co tu chodzi? 

Rodzice Kasi udostępnili dla mnie mieszkanie, dzięki czemu mogę spędzić ten czas nikomu nie zagrażając. Zapewne i tak wszyscy będziemy musieli to kiedyś przechorować, gorzej tylko jak pojawią się znowu jakieś inne, groźniejsze warianty. Dopóki się wszyscy nie zaszczepią to jest jak loteria. 

A ja? Trochę pracuję, trochę czytam, trochę oglądam Netflix i boję się jutrzejszego dnia. Muszę sobie zrobić test i chciałbym, żeby był negatywny, ale wiem, że będzie pozytywny. Czasami wyobrażam sobie, że jestem jakimś świadkiem koronnym i ukrywam się przed mafią, która na mnie poluje albo, że jestem tajnym agentem i czekam w dziupli na dalsze rozkazy, także tak, już mi powoli odwala. 

Gdybym miał przy sobie piłkę, nazwałbym ją Wilson.

*obrazek zarąbałem z portalu https://300gospodarka.pl/live/ile-testow-na-covid-dziennie-polska

3 myśli na temat “Covidowa izolacja :(

Odpowiedz na kasialuki.blog Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s